Nie jest nigdy możliwe określić idealnie moment zwrotu rynku, a jeśli ktoś potrafi, to jest w tym, co robi - rzeczywiście dobry. Ja nie potrafię idealnie określić momentu zwrotu rynku, jednak jestem w stanie wyczuć, kiedy ludzie (inwestorzy) zaczynają się łamać, co zapowiada dla mnie istotny zwrot na rynku.
Do tego wszystkiego łączę psychologię inwestorów (ich zachowań), co połączone z obserwacją rynku każdego dnia (w Polsce i na świecie) daje mi całościowy obraz możliwego zachowania inwestorów.
Na czym oparłem decyzję o wejściu w rynek? Na wyczuciu, że zbliża się przełamanie inwestorów. Nie wiem, może mam dar, może te lata, które spędzam nad notowaniami, pozwalają mi 'czuć' rynek. Nie widzę innej odpowiedzi na Twoje pytanie.
Pytasz mnie jeszcze o spółki.
PEKAO wybrałem dlatego, bo jest to spółka z indeksu WIG20, która ma największy wpływ na ten indeks (musiałem założyć, że WIG20 będzie największym beneficjentem pierwszych wzrostów). Zainteresowanie walorami było więc gwarantowane.
GTC - była w bliskości dna kanału spadkowego, co w pewien sposób gwarantuje odbicie w średnim terminie z granicą na 40 zł. Fakt, że wysyko opisałem spółkę, jednak nie miałem gwarancji, że rynek jeszcze się cofnie.
Pozostaje jeszcze MSX - spadał systematycznie od 5 zł. Zrobiła się więc duża zniżka, co daje możliwość równie łatwego odreagowania w pewnej chwili. Wybrałem ten walor, bo istotnie spadł i jest mocno płynny.
Mam w głowie takie pojęcie, jak efekt 'sprężyny'. Na fizyce czasem pokazywali takie doświadczenie, że zginając sprężynę, ona powaracała do swojego pierwotnego kształtu lub przynajmniej do kształtu zbliżonego. Jeśli spółka spada i się zatrzymuje, to zyskujesz pierwszy warunek do wzrostu.
Po tym pozostaje obserwować wybrane spółki i wybrać najlepsze - jak?
1) tworzy się dużo białych świec,
2) tworzą się świece końca spadków (świece młoty, doji, szpulki, marobuzu - czyli pełne białe świece),
3) spółka jest blisko istotnego wsparcia,
4) średnie kroczące (najszybsze) przestają opadać i zakręcają do góry,
5) tworzy się formacja dna (np. dwa razy zaliczony dany poziom i niżej nie chce spadać).
Im dana spółka więcej wykazuje czynników wzrostowych, tym większe jej prawdopodobieństwo wzrostu w czasie (więcej się osób zainteresuje).
Reszta, to już obserwacja i praktyka w wyborze.
środa, 23 lipca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz