Sesja piątkowa przyniosła zdecydowany zwrot na rynku
akcji. Teraz już śmiało można stwierdzić, że postawiona
wcześniej teza o możliwości nadrabiania zaległości
w prędkości spadku względem innych rynków była prawidłowa.
Sesja piątkowa, to od początku do końca dominacja strony
podażowej. Po drastycznie złej sesji w USA, praktycznie
było już przesądzone, że zlecenia pakietowe, które nasz
rynek utrzymywały w ryzach, już nie wystarczą.
W efekcie - po niskim otwarciu i chwilowej walce w okolicy
wsparcia na 2560 punktów w przypadku WIG20, przez cały
rynek przetoczyła się fala wyprzedaży. Strona popytowa
została dosłownie zmieciona z rynku.
Efekt? Długie czarne korpusy oraz drastycznie duże luki
bessy, które praktycznie powinny przyblokować możliwość
wzrostu w najbliższym czasie.
W przypadku WIG20 należy zwrócić uwagę na fakt,
że otwarcie sesji nastąpiło zaraz pod najważniejszymi
średnimi kroczącymi. Ich położenie w obszarze luki
bessy będzie stanowić skuteczną ochronę przed zapędami
byków.
W analizie technicznej mówi się, że powrót do dobrego
rozwoju sytuacji może nastąpić wtedy (po pojawieniu
się podobnego sygnału, co w piątek), kiedy zły obraz
zostanie zanegowany natychmiast. Jak sądzę jednak -
jest to teraz prawie niewykonalne.
W związku z tym należy spodziewać się wyboru tendencji,
która była przez nas preferowana. Jest więc możliwy
spadek grubo poniżej poziomu 2400 punktów na WIG20.
W takim przypadku słuszną drogą postępowania będzie
pozostawanie poza rynkiem akcji aż do czasu złapania
przez rynek wyraźnego dna.
wtorek, 13 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz